Wywietlono posty znalezione dla frazy: maszyny robocze





Temat: Hummer w WP ?
Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

> zwiadowca napisał:
>
> >
> >>> Nie porownuj Defendera do Land Cruisera czy Pajero. To zupelnie in
> na
> kategoria. LR to maszyna robocza, a tamte to raczej miejskie samochody
> terenowe, ktore dopiero po solidnych przerobkach sa prawdziwymi terenowkami.
>
Nie dokońca z szanownym kolegą się zgadzam. Porównuje tu kolega konkretny
model LR czyli Defendera z całym szeregiem pojazdów - Land Cruiserami. I wśród
tych ostatnich są prawdziwe woły robocze,np.: produkowane do tej pory w
Australii legendarne HZJ 75 "Bushtaxi" - pojazdy nie dość, że w terenie
trudne do zatrzymania to dzięki prostocie konstrukcji i ogromnemu zapasowi
wytrzymałości konstrukcyjnej są niemalże niezniszczalne. Przebiegi z rzędu 600
tyś km bez naprawy głównej nikogo nie dziwią, jaki LR by to wytrzymał... żaden.
Nie trudno zauważyć, że w migawkach z niemal całego świata pojawiają się
niemal wyłącznie Toyoty i inne japończyki. Toyoty w Azji, Australii, Afryce,
Ameryce Płd, niemal wszędzie LR został wyparty. I się temu nie dziwie.
Przeróbki o których mówisz są rzeczywiście solidne bo baza jest dobra. Żeby w
LR zamontować blokade dyfrów w mostach ( których seryjnie nie ma ,a LC i
Patrole posiadają nawet w tych "miejskich wersjach") trzeba zamontować nowe
wały bo seryjne się ukręcają, natomiast z Toyot i Patroli układ przeniesienia
napędu i zawieszenie masowo są przenoszone żywcem do rajdowych pojazdów RMSTP.
( mosty z Patola czy HZJ-ki mają wytrzymałość mostu dużej ciężarówki, podobnie
z ramą, wolnossący 4-litrowy dieselek z HZJ-kijest niedozajechania)
Osobiście wolałbym jeździć militarną wersją np.HZJ 80 niż Defenderem.Poprostu
Land Crusery góróją wytrzymałością i jakością a nie właściwościami terenowymi,
uprzedzając ew. atak na wypowiedź Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: MacPlast ZĄBKI - Powstańców
Widze ze dyskusja sie ozywila a ze ja jestem wlasnie z pierwszego
experymentalnego :) budynku to musze stanac troche w obronie naszego inwestora.
Bo jak ktos obcy przeczyta te posty to pomysli ze nie wiadomo co sie tu dzieje.

Otoz nie,

w naszym budynku opoznienie z oddaniem mi mieszkania bylo cos ok. 2,5 mies. w
stos. do daty z aktu not. a wlasciwie podlaczenie gazu bylo z opoznieniem bo
samo przekaz. mieszkania nastapilo wczesniej (pytanie ktory developer nie mial
takiego opoznienia ? - no moze Skanska - tyle ze tam ceny chodza sobie w
czterocyfrowych dolarkach), jest problem z pradem - fakt !
Ten budowlany czy jak go tam zwiecie - jest ciagle zaklocany poprzez jakies
maszyny robocze albo co - bo co jakis czas spada napiecie i wtedy wylacza sie
komputer, pralka albo co tam aktualnie chodzi.
Spowodowalo to ze mam klopot z trzema sprzetami elektrycznymi i czeka mnie
wydatek na naprawe - i tu fakt mam dylemat.

Tyle ze ten prad - w mojej ocenie nie powinien wplywać jako jedyny na
merytoryczną ocenę developera jaką tutaj się wystawia.

Nie wiem jak inni - ale ja kupujac mieszkanie w pierwszym budynku na nowej
budowie - bralem pod uwage pewne ryzyko zwiazane z prototypami.
Bylem nastaw. na jakies wielkie niedociagn. na pierwszym budynku a takich tu
NIE MA !!!(nie wypowiadam sie co do kolejnych blokow bo co jest dalej nie
wiem !)

Jesli chodzi o skute balkony z ktoregos postu to owszem byly kute (mnie sie
udalo nie mialem jeszcze plytek na balkonie :) - ale to byla szybka akcja
jednodniowa i balkony sa poprawione - a ja nie sadze zeby Inwestor nie zalatwil
sprawy plytek dla tych co juz je mieli !

Owszem sa rozne usterki (prosze dane na ktorej budowie nie ma)- ale zrobilismy
liste tych usterek, dalismy do Inwestora i one powoli znikają.

Cena za te mieszkania jest b.atrakcyjna - widziałem troche materialow
budowlanych w zyciu i te co zostaly uzyte na nasz.bud. (styropian STYROPOL,
tynki KNAUF, okna KOMMERLING, ) to nie sa jakies wynalazki tylko BARDZO DOBRE
materialy !!

Na koniec chcialbym podkreslic ze nie jestem pracownikiem firmy Mac-Plast :)
a tego posta napisalem patrzac na dosyc skrajne opinie na temat pow.firmy a
uwazam ze przy dobrej cenie, dobrych materialach i checi rozmowy ze strony
wlasciciela firmy (ktory wlasciciel firmy develop. podaje do siebie numer na
komorke ????) warto wejsc w ten biznes !! (jezeli jeszcze cos zostalo :)
Pozdrawiam
Marcin

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Politechnika Warszawska - ile chetnych na miejsce
Dla niewtajemniczonych: SIMR - Samochodów i Maszyn Roboczych
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Gdzie szukać dziewczyny?
Dziweczyny
Tylko na SIMR (Samochody i maszyny robocze) Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: w Wawie jest duzo wiecej studentek niz studentow?
Polecam PW wydział samochodów i maszyn roboczych, dziewczyna jest tu rzadkością :) Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Technika Cieplna na PP - czy warto studiowac?
Technika Cieplna na PP - czy warto studiowac?
wydzial maszyn roboczych i transportu, kierunek mechanika i budowa maszyn
studiuje ktos ? jak jest z praca ? ciezkie przedmioty? Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Politechnika Warszawska
witam! mam pytanko... czy nie orientuje się ktoś jakie były progi punktowe w tym
roku na politechnice warszawskiej? interesuje mnie przede wszystkim wydział
mechatroniki oraz samochodów i maszyn roboczych. Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: mechanika i budowa maszyn???
mechanika i budowa maszyn???
Zamierzam skladac papeiry na MiBM na pw. Moglibyscie doradzic na ktory wydzial
isc lepiej...mechaniczny energetyki i lotnictwa[meil] czy samochodow i maszyn
roboczych[simr]? Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Wybór specjalizacji
Wybór specjalizacji
Jestem obecnie na III roku studiów dziennych mechaniki i budowy
maszyn na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych PW. Wkrótce trzeba
będzie podjąć decyzję co do wyboru specjalizacji. Oto one:

1. Samochody i ciągniki
2. Pojazdy szynowe
3. Maszyny budowlane
4. Dźwignice
5. Konstrukcje nośne
6. Inżynierskie bazy danych
7. Modelowanie układów maszyn roboczych
8. Zasady użytkowania maszyn roboczych
9. Układy napędowe maszyn roboczych
10. Systemy magazynowania
11. Ekologia i recykling w eksploatacji maszyn roboczych
12. Dynamika pojazdów
13. Budowa silników spalinowych
14. Budowa nadwozi samochodowych
15. Układy napędowe maszyn roboczych
16. Zespoły podwozia samochodów
17. Motoryzacyjne problemy ochrony środowiska
18. Rekonstrukcja wypadków drogowych
19. Pojazdy użytkowe
20. Komputerowo wspomagane wytwarzanie I
21. Systemy CAD – modelowanie geometryczne
22. Zaawansowane techniki programowania w zastosowaniach
inżynierskich
23. Minimalizacja drgań i hałasu maszyn
24. Zastosowania metod sztucznej inteligencji w projektowaniu maszyn

Do tego dochodzą oczywiście wybór pracy dyplomowej. Na razie
zdecydowałem się na specjalizację ,,Układy napędowe maszyn
roboczych". Z grubsza polega ona na zbudowaniu hydraulicznego układu
napędu lub sterowania maszyny roboczej (np. mechanizm obrotu koparki
gąsienicowej). Prowadzący zajęcia mówił, że podobno istnieje duże
zapotrzebowanie na inżynierów-mechaników specjalizujących się w
hydraulice siłowej (ponieważ jest to najbardziej ponoć ,,brudna"
dziedzina mechaniczna - nigdzie się tak podobno nie da uwalić i
uświnić jak w hydraulice).
Moje pytanie dotyczy tego, ile rzeczywiście leży w w/w prawdy. Czy w
Polsce można liczyć na dobrze płatną pracę po tej specjalizacji, czy
będzie tak jak w wielu przypadkach, że czeka mnie praca za minimalną
krajową?
A jak wygląda sprawa zapotrzebowania na inżynierów-mechaników
specjalizujących się w hydraulice siłowej na świecie?

Dziękuję za odpoowiedzi i pozdrawiam Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Student MiBM - problem z wyborem specjalizacji
Student MiBM - problem z wyborem specjalizacji
Witam, studiuję Mechanikę i Budowę Maszyn na Politechnice Śląskiej, wydział Mechaniczny-Technologiczny. Jestem na trzecim roku więc wypadałoby zacząć się zastanawiać intensywniej nad wyborem specjalizacji. Mam na oku kilka specjalności ale nie jestem pewien która będzie najlepsza pod względem zapotrzebowania na rynku i zarobków. Liczę na to że starsi Koledzy z doświadczeniem wypowiedzą się i podpowiedzą coś ;)

Katedra Mechaniki Stosowanej:
- Biomechanika i inżynieria produkcji sprzętu rehabilitacyjnego MB1
- Komputerowe wspomaganie projektowani układów elektromechanicznych MB7

Katedra Podstaw Konstrukcji Maszyn:
- Komputerowe wspomaganie projektowania i eksploatacji maszyn MB2

Katedra Wytrzymałości Materiałów i Metod Komputerowych Mechaniki
- Mechanika komputerowa MB 4

Instytut Automatyzacji Procesów Technologicznych i Zintegrowanych Systemów Wytwarzania:
- Projektowanie, automatyzacja i robotyzacja procesów technologicznych MB6
- Wirtualne modele projektowania i eksploatacji maszyn roboczych MB8
- Maszyny robocze MB3

Katedra Budowy Maszyn
- Obrabiarki, narzędzia i technologia budowy maszyn MB5

Instytut Materiałów Inżynierskich i Biomedycznych
- Inżynieria materiałów metalowych MC1
- Komputerowe wspomaganie w inżynierii materiałów metalowych MC2
- Przetwórstwo metali i tworzyw sztucznych MC4
- Technologia i zarządzanie w odlewnictwie MC5
- Zarządzanie jakością i komputerowe wspomaganie procesów przetwórstwa materiałów MC7

Katedra Spawalnictwa
- Kontrola i zapewnienie jakości w spawalnictwie MC3
- Technologie spawalnicze MC6 Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Śmieszne skróty!!!!!!!
Moj wydział to miał nazwę MRiP - Maszyny Robocze i Pojazdy
ver.1 Mali Rudzi i Piegowaci
ver.2 Maszyny Roboty i Pedały
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Wasze "ukochane" USA jest od dawna bankrutem...
Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

> Jest dokladnie przeciwnie. Ameryka wiedzie swiat w technologie i w
> zastosowaniach wysokich technologii. Od 1995 roku produktywnosc gospodarki
> Amerykanskiej sie znacznie wzmocnila, podzas gdy Europie Zachdniej jest
zastoj.
>
> Roznica sie bierze glownie w rozwoju i zastosowaniach technologii
> informatycznych.
>
> Problem z deficytem w handlu, nie jest problemem Stanow, a problemem slabo
sie
> rozwijajacej Europy. Amerkanie nie sa leniwi. Przecietnie duzo wiecej pracuja
> jak rowniez duzo wieksza czesc spoleczenstwa pracuje. To Europa Zachodnia
jest
> na ciaglych wakacjach.
>
> Kto gdzie produkuje nie ma znaczenia. Jest to umiejetnosc o malej wartosci
> dodanej. Wszystkie gospodarki rowiniete przesuwaja sie w kierunku uslug i od
> bezposredniego wytwarzania (knowledge economy). Tak sie sklada ze Europa jest
> slabiej rozwinieta w wiekszosci dziedzin wysokiej technologii. Fakt ze Europa
> wiecej produkuje niz Ameryka jest slaboscia a nie sila. To rowniez jeden z
> powodow czemu amerykanie so 50% bogatsi niz Europejczycy.
>
> Amerykanie sa lepiej wyksztalceni (najwyzszy procent ludzi z wyzszym
> wyksztalceniem z bogatych (i biednych) krajow), pracuja wiecej, wydaja wiecej
i
>
> malo oszczedzaja.
> Amerykanska gospodarka wiedzie swiat w wiekszosci dziedzin R&D. Nic dziwnego,
> kiedy prawie wszystkie najlepsze Uniwersytety na swiecie sa w Stanach.

A skad wiesz o tej przewadze USA? W technice i R&D? Ja wiem ze swojej pracy
zawodowej. Konstruuje elektronike prze,yslowa w Niemczech. I wiem ze w
elemenrach polprzewodnikowych, kiedys domene USA jest coraz wiecej firm nie z
USA. EU Japonia i nawet zaczyna Korea Pd.
A rynek maszyn do produkcji wielkoseryjnej jest opanowywany coraz wiecej przez
EU/Jap. Firmy amerykanskie zlecaja coraz wiecej R&D do Eu/Jap. Akurat wiem to.
Ostatnio mialaem pod nosem nowe urzadzenia firmy amerykaniskiej (maszyny
robocze, znana na Swiecie) w ktorej co nowego bylo japonskie. Oczywiscie nie
tylko produkcja ale i R&D.
A ostatnio pisali o problemach firm samochodowych z dostawami od Boscha.
Niemiecka firma. Nagle okazalo sie i firmy amerykanskie je stosuja.
A te pompy NIE byly opracowane w USA i Bosch je tylko produkowal. Jak to robia
Chiny czy Polska. A bylo R&D niemieckie.
W technice militarnej, taki F35 to Amis zleceja prace R&D do EU.
Placa. Bo maja produkcje $$$. Stad wlasnie ich deficyt handlowy.
Pozdrowienia
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Polska samochodami i telewizorami stoi
w zakresie pewnych wydzialow w zasadzie niepotrzebne, np. SIMR (sam i maszyny
robocze). konstruktorzy w ogole niepotrzebni, a przeciez cywilizacja to rowniez
technika, zazdroszcze chinczykom Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: OT EPSKA Zenobia
EPSKA Zenobia przepycha rure
W zyciu Espki Zenobii nastapilo to to musialo nastapic. To wydaza sie kazdej
mlodej zdrowej kobiecie - rury wymagaja przepchania co jakis czas. Rury Znobii
bylo badzo ciasne wiec szybko sie zapychaly. Aby sytuacja nie wymknela sie spod
kontroli nalezy dzialac. W odroznieniu od pracy w intytucjach.

EPSKA Zenobia widziala polskiego hydraulik i postanowila zadzonic pod podany na
plakacie numer. Nie byl to wprawdzie chlopec z deszczu ale z plakatu. dobre bo
polskie. EPSKA rezolutnie wykrecila numer (oczywiscie z telefonu nabiurkowego
kolegi zeby taniej wyszlo) i zamowila wizyte.

I o oznaczonej godzinie przyszedl. EPSKA zeby zrobic nastroj cicho nastawila
pointers sisters "I am so excited" i oto w dzwiach pokazuje sie polski
hydraulik! wpradzie odrobine roznil sie od chlopca z plakatu bowiem bylo to
mezczyzna z krwi i kosci. Pan Marian. Pan Marian jest zlota raczkka (i tez
szczerze ma trudnosc te raczki przy sobie utrzymac). ALe rury przepycha
pierwsza klasa. Wszyskie okoliczne mezatki, panny i wdowy a szczegolnie mezatki
sa z uslug Pana Mariana zadowolone. bowiem na przepychaniu rur zna sie jak nikt
inny. Zaden maz mu nie dorownuje w tym wzgledzie.

Pan Marian jest duzy solidny, mam wielki brzuch ktory nie jet brzuchem piwnym
ale zbiornikiem paliwa dla maszyny roboczej. Fryzuje ma typu lysy z kitka. Kidy
z przodu zaczely mu rzednac wloski z tylu zapuszczal wiec sumaryczna dlugosc
czuprynki pozostje niezmienna tylko jej geografia sie z letka wygla.


Pan Marian jak na fachure przystalo nosi sexi biodrowki odslaniajace jego
wiecznie spocone posladki. Zanim EPSKA sie zorientowala Pan Marian schylil sie
dajac znakomity widok na row marianski. Bez wstepow, bez czulosci ucalip za
rure i wkonal pare krotkich aczkolwiek gwaltownych ruchow wystarczylo aby
Zenobia czula sie zupelnie ukontentowana przepychaniem. Rura nareszcie wolna !

Pan Marian uklonil sie skasowal 300Euro po czym wyszedl sexownie trac udkami
nucac:

"In the jungle, the mighty jungle, this Lions won't sleep tonight!"

Epska nie mogla ochlonac i nalala sobie kolejna porcje bobofruta. Nagle za
oknem rozlegl sie ryk sportowej maszyny i pisk opon. To mczapl pomyslal
Zenobia. Ale nie mgola sie o tym rpzekonac bo ulica byla pusta i tylko echo
gralo.

jednak mysenei zaczelo sie jej podobac i zamyslila sie znow.


Kogo Zenobia spotka nastepnym razem? i dlaczego?
Stay tuned

All models are 18+. record on file (especially Pan Marian)

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Kto mądrzejszy?
Zbyszku
Ja tylko chcę wtrącić się na "chwilę". Napisałeś mi, że przyczyną wszystkiego
jest Chaos, czyli przypadkowość nieokreślona. Nie wiem kiedy kończyłeś studia,
ale jak ja kończyłem, tz. Teoria Chaosu była w "modzie" i w krotkich zarysach
ją wykładali. Zresztą wtedy była też fascynacja silnikiem Wankla i tłok tego
silnika był w logo znaczku Wydziału SiMR (samochody i maszyny robocze) PW. Jak
się okazało, silnik Wankla na skutek trudności z uszelnieniem, smarowaniem oraz
toksycznością spalin nie zrewolucjonował samochodów, tak samo jak proba ujęcia
w pewne kanony Teorii Chaosu. Ty wierzysz w matematykę, ale właśnie ona nie ma
zastosowania w Chaosie, nic w nim nie możesz opisać matematycznymi wzorami.
Matematyka jest bezużyteczna (np. kawitacja, turbulencja, taki mini chaos). W
chaosie nie ma możliwości wyciągnięcia wniosków (6 stopni swobody) i
zastosowania ich w dalszych wypadkach. Nic z chaosu nie może mieć logicznej
ciągłości. Np. motylek zatrzepocze skrzydełkami w Amazonii i zrobi się z tego
ogromny huragan, który spustoszy pół kontynentu. Miliony motylków trzepocze
skrzydełkami i nie powstają huragany i nie można opierać się na tym jednym
przypadku. Nic w Chaosie nie może zawierać logiki ani przewidywanych ciągłości
wypadków. Więcej na ten temat nie chcę dyskutować, pozostaniemy przy swoich
twierdzeniach. Nawet nie ma możliwości matematycznego określenia 4 odbicia w
bilardzie, kul bilardowych, bo błąd wynikający z niewymierności liczb, jest
większy niż przewidywanie, to jest też przypadek, chociaż jeszce nie chaos. Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Kobiety, mężczyźni
Pani Josarno!

Pisze pani pod koniec, że mężczyźni próbują dorównać kobietom i nawet karmią i
przewijają. To już do tego dochodzi? Już zmiany poszły tak daleko? Chyba, że
koszule rozpinają i bytelkę ze smoczkiem wysuwają, przyjrzała się pani dobrze?
Jeśli tak i potrzymuje to pani dalej. to jestem przerażony, do czego to już
dochodzi?
Najlepiej w sporcie to widać. Kobiety zaczęły uprawiać czynnie podnoszenie
ciężarów, boks, zapasy itd. a to jest szkodliwe dla ich zdrowia. M.Wróbel już
jest kaleką, po co jej to było? A bieg maratoński? Kobiety mają o wiele mniejsze
% umieńśnienie i mniej hemoglobiny w krwi. Ostatnio już nawet pojawiły się
kobiety w skokach narciarskich, a mają delikatniejszą bydowę miednicy. Przy
styku z podłożem występuje ogromne przeciążenie, kilkadziesiąt takich skokow i
matką już nie będzie, a po kilkunastu latach będzie chodzić o lasce bo i
kręgosłup u kobiety jest delikatniejszy ze względu na mniejsze mięśnia. Kaleką
zostanie, a z mężczyznami przecież nie wygra. Zawsze mnie trochę to
intrygowało, jak studiowałem, bo na całym wydziale mechanicznym PW były 3
studentki. Jedna była w mojej grupie, a był to wydział - "Samochody i ciągniki"
oraz "Maszyny robocze". Uczyła się bardzo słabo, cwiczeń nie mogła zaliczyć bo
przecież jako słaba kobieta nie wyjmie skrzyni biegów, nie zdemontuje jej.
Chyba ukończyła studia (zawsze jakieś poprawki miała, więc nie wiem co się z
nią stało).Jaki to inżynier mechanik jak wał korbowy od ciągnika tylko na
ilustracji widziała, nie mogła pomiarów jego dokonać na ćwiczeniach bo go nie
mogła unieść. Nie raz z nią rozmawiałem, po co taki kierunek wybrała ale nie
umiała tego wytłumaczyć. Chyba taki kaprys kobiecy jak wiele innych. Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Student 4 roku szuka dorywczej pracy
Student 4 roku szuka dorywczej pracy
Jestem studentem 4 roku Politechniki Poznańskiej wydziału maszyn roboczych i
transportu. Chętnie podejmę pracę dorywczą / wakacyjną. Posiadam prawo jazdy
kat. B oraz C.
Kontakt zemną qwert700@poczta.fm
Dzięki! Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Polibuda? Tansport? Opinie...
Polibuda? Tansport? Opinie...
Co sadzicie o warunkach studiowania, poziomie, kadrze itd. na Politechnice? W
szczegolnosci interesuje mnie Wydzial Maszyn Roboczych i Transportu... Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: logika straży miejskiej
Nie każdy jeździ maszyną roboczą :-)
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Co o naszym mieście piszą w prasie
W „Super Nowościach” z 24.04.: artykuł waw „KUL w Stalowej Woli – tradycja i
nowoczesność”. Filia KUL powstała w 1989 r. z inicjatywy i według pomysłu
ówczesnego proboszcza parafii MBKP, obecnie biskupa pomocniczego diecezji
sandomierskiej, ks. Edwarda Frankowskiego. Dziś jest to Filia Wydziału Nauk
Społecznych KUL. Można tu studiować ekonomię, pedagogikę, socjologię,
psychologię i prawo. Liczba studiujących wynosi ponad 4000. Uczelnię ukończyło
już około 9300 osób. Z tej liczby 3500 uzyskało magisterium, 5800 – licencjat.
Ich dyplomy zapewniają te same prawa co dyplomy uczelni państwowych i są
honorowane w Europie Zachodniej. W Filii można też odbywać studia podyplomowe. –
Na ten sam temat: rozmowa Zdzisława Surowańca z Jerzym Kozielewiczem, prezesem
Fundacji Uniwersyteckiej w Stalowej Woli, „Echo Dnia”, 24.04.

Wiceminister Andrzej Szarawarski powiedział w Stalowej Woli, że przyszłością
HSW są maszyny robocze: ładowarki, spychacze, układacze rur, kruszarki. Dodał
też, że przyszłością miasta jest młodzież, która zapomni o ciężkim przemyśle i
będzie budować przyszłość w oparciu o internet i usługi informatyczne. –
Zdzisław Surowaniec: „Szybkie miliony”, „Echo Dnia”, 24.04.

18-letni Daniel Tracz, wychowanek Domu Dziecka im. Św. Brata Alberta, odbył
rejs żaglowcem „Fryderyk Chopin” z Wysp Kanaryjskich do Szczecina. – SN, 24.04.

W „Super Nowościach” z 24.04. – c.d. poradnika „Jak znaleźć pracę”.

Na 26 kwietnia zaplanowano eliminacje powiatowe do Rowerowego Rajdu Młodych
Rolników do Brukseli. Wyjazd na trasę – 20 maja, przyjazd do Brukseli – 28
czerwca. – SN, 24.04.

Na rondzie 22 kwietnia zderzyły się dwa samochody osobowe. Kierowca jednego z
nich był „pod wpływem”. Na szczęście ofiar śmiertelnych nie było. – SN, 24.04.
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Ranking polskich uczelni
PW.......MRiP(Maszyny Robocze i Pojazdy)..pozniej zmienili nazwe
no...moze MEL mogl podskoczyc Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: TECHNIKUM KOLEJOWE Warszawa
Kochani!!!! Ze wzruszeniem to czytam, od początku (2002 r.) i z zachwytem
odkrylem, że forum jest nadal kontynuowane. Ja, stary koń (63 lata) mam lzy w
oczach gdy to piszę. Nazywam się Wojtek Bogdański, wydz. trakcji elektrycznej,
lata 1954 - 58. Po TKMK 1 rok pracowalem naodcinkach PKP Oddzialu Sieci i
Zasilania W-wa , lata 1959 - 64 - studnia na Politechnice Warszawskiej (trakcja
elektryczna oczywiście)a od 1965 r. wrócilem do TKMK jako
nauczyciel "dochodzący" przedmiotu "tabor trakcji elektrycznej" lub jakoś tam
podobnie. Ściągnąl mnie Jan Rączka - wspanialy czlowiek, kierownik wydzialu
trakcji elektr. w czasach mojej nauki i późniejszej pracy. Dzialalem tak do
(chyba) 1975 r., najpierw ucząc w klasach 4-ych dziennych (kierownikiem
wydzialu byl już wtedy Tadzio Kwaśniewski)a następnie w wieczorowych oraz
policealnych. Odszedlem w 1975 r. wykladać na Politechnikę Warszawską (Wydz.
Samochodów i Maszyn Roboczych, Instytut Pojazdów, Zaklad Pojazdów Szynowych)
przedmiot "Sterowanie elektryczne pojazdów szynowych" gdzie przez moje ręce
(raczej gardlo) przeszla większośc ludzi którzy utworzyli potem kadrę taborową
metra warszawskiego. Równolegle pracowalem na PKP (lokomotywownie warszawskie)
a do 1971 r. COBiRTK, potem CNTK do 1990 r., w Zakladzie Pojazdów Szynowych. Od
1990 r. pracuję w międzynarodowym konsultingu technicznym (francuskie firmy
BCEOM i SYSTRA - filia konsultingowa SNCF i RATP), potem brytyjska Sir
Alexander GIBB przeksztalcony następnie na JacobsGIBB, obecnie ponownie SYSTRA.
W tej dzialalności bralem udzial w realizacji wielu projektów dla PKP. Obecnie
z SYSTRA robimy projekt dla Urzędu Transportu Kolejowego dot. dostosowanie
polskiego prawodawstwa kolejowego do wymogów UE, ustawienia wlaściwych relacji:
zarządca infrastruktury kolejowej - przewoźnik itp. itp.
Z czasów nauki mialem kilka lat temu kontakt z Andrzejem Rekiem - byl caly czas
na kolei w Lublinie - naczelnik Zarządu Trakcji DOKP, dyrektor Zakladu Taboru,
od kilku lat na emeryturze.
Czy ktoś mnie pamięta, czy jest ktoś z kolegów z okresu nauki? Odezwijcie się.
Czy w br. też jest planowany zjazd absolwentów???
Gorąco ściskam.
Wojtek Bogdański Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Warszawa-Kraków i nazad
Piątek rano, Bem. O, coś zielono. EU07-109 CM Lublin. Hm... No, nic,
wsiadamy. Trzy osoby na przedział, w wagonach budapesztańskich trochę
więcej, ale nie full. Podsłuchani ludzie dziwiący się, że nie
sprzedano im biletów do Muszyny, a tu tyle miejsc. W Krakowie poniekąd
się wyjaśni. Klima, gniazdka z prądem, kulturka.

Jedziemy. Grodzisk, CMK, w Szeligach na bok (a raczej o dziwo na
dwójkę, to norma jest, że się tak wyprzedza?) przepuścić Prahę.

Jedziemy, 110 km/h, 100 km/h, 90, 80, patataj, patataj, w Strzałkach
stoimy - lok się zepsuł. 10 minut i naprawili. W międzyczasie
wycieczka do restorana. Węgierski, żarcie drogie i dużo gorsze od
naszego Warsu. Bez prądu z loka kuchnia nieczynna.

W Olszamowicach stoimy i przepuszczamy coś z naprzeciwka, do
Włoszczowy torem niewłaściwym.

W Miechowie chwilka, w Łuczycach dłużej. Z naprzeciwka jakaś maszyna
robocza i inny ekspres.

Dalej bez wrażeń. +35. W Kraku tłum chce wsiąść, odsyłany jest do
właściwych wagonów. Do jednej z jedynek na korytarz wsiadło 4 facetów
o urodzie cygańskiej, ale konduktor ich wyrzucił.

O Jezu, jeśli ktoś krytykuje Warszawę C, to chyba nigdy w Krakowie nie
wyszedł poza zabytkowy budynek starego dworca. Perony, żebym nie
wiedział kiedy zbudowane, to bym powiedział - 50 lat minimum.
Kawałkami huk jakiegoś remontu. W przejściu podziemnym kilka kas z
ogonami, no to chodźmy do starego budynku - rany koguta, z kilometr
się tam idzie. No niby wiem o tym od dawna, ale zawsze mnie to
zaskakuje. Z WC na Śródmieście jest bliżej. Ludność woli kupować w
kasach PR - w każdym razie do nich kolejki po 4-5 osób, do kas IC - po
1-2. Przejście podziemne ostatnie w kierunku Warszawy (chyba ostatnie,
to wychodzące z Galerii przy McDonaldzie) to jakieś upiorne
niewykończone kazamaty absurdalnie głęboko pod peronami z wyjściem po
stromych schodach. Na drugim końcu wychodzi się z tego przejścia pod
jakiś kuriozalny tymczasowy(?) daszek ze sklejki...

No nic, przejedźmy się lotnisko. Na magistrali bez wrażeń, ale ten tor
potem to chyba specjalnie dla pokazania przybyszom, jaki ten Kraków
stary 8-). Patataj po łączeniach... Są jakiś plany modernizacji? Za
oknem klimaty włościańskie - prace polowe przy zbiorze ziemniaków,
ogniska z zielska, słoma popakowana w wielkie walce. Z drugiej strony
za płotem stał pociąg z cysternami, jak wracaliśmy za kwadrans, to go
nie było, za to dwa razy pod semaforem się zatrzymaliśmy. SA133
ruszając spod semafora sprawiał wrażenie, że ma okropnie ciężko.
Klientela jest. Jacyś cudzoziemcy okazali się konduktorowi biletami
MPK, coś im długo tłumaczył...

Sobota powrót Norwidem. Na biletach wagon 11. Bez żadnych złych
przeczuć idziemy na peron (w Galerii śmieszna instalacja przekładni i
taśmociągów z tektury falistej), pociąg stoi, wagon 6, 7, 8,
lokomotywa, ups, gdzie nasz wagon, w drugą stronę, 5, 4, 3, wars bez
numeru, jest 11. Co u licha, nadmiar cyferek 1 i się im zdublowało???
Wagon ROZPACZLIWY. Jakiś staroć z pozorami face-liftingu.
Niedomykające się okno o brudnych ramach, stoliczki starego typu,
rączka ogrzewania pod oknem, żadnych gniazdek niet. Popielniczki z
resztkami plastra blokującego użycie, na drzwiach przedziału
nieprzekreślony papieros. I za to 25 złotych??? Wyrzucamy z naszego
miejsca cudzoziemca (angielskim władał), co za dzicz na tym zachodzie,
o miejscówkach nie słyszeli? Gruby nadkomplet, ludzie siedzą z
walizami na korytarzu, w kiblu smród petów.

Jedziemy. "bim bom bim witamy, przyjazd do..." (ojejku, w Gdyni po
północy).

"bim bom bim". "bim bom bim". "bim bom bim". "bim bom bim". "bim bom
bim". I tak 15 minut. Na szczęście potem się wyłączyło. Kierpoć usiadł
na przycisku?

Gdzieś koło Idzikowic przynieśli herbatę i herbatniczki.

Wizyta w Warsie - menu i obsługa w porządu, ale miejsce przy stoliku
trzeba sobie wywalczyć awanturą, bo 90% miejsc zajętych przez ludzi z
walizami, którzy udają (albo nawet nie udają), że coś piją.
Noż kurka mać, nikt nigdy pekapowi nie wytłumaczy, że "tylko z
miejscówkami" powinno coś znaczyć i obowiązywać wszystkie strony?

Sama podróż - poza postojem w Miechowie na mijankę i w Tunelu (w
poprzek przejazdu) nie wiem po co - bez przeszkód. Przyjazd o czasie.
Ale 2:55 to żałość jest...

I to by było na tyle. Największy minus za ten wagon 11.

  MJ

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Spis zajęć przeciętnego SOKisty.


Użytkownik "Ciemny" <t.ciemnoczulow@LHS.skasuj.spam.plnapisał w
wiadomości

| E tam, SOK sie u nas edukuje!

Proponuje sokistom, aby wreszcie nauczyli się prawa. Bo zakaz
fotogarfowania
nie obowiązuje już kilkanaście lat, a 90% z nich, widząc aparat pyta się:
"a
pozwolenie na fotografowanie jest ?". Nie ma chyba w Polsce, drugiej tak
amatorskiej formacji, w której tyle jej członków nonstop pyta o to


samo.....

Nie tylko SOK jest tak niedoinformowany.
Ostatnio robilem maszyny robocze na LHS w Olkuszu.
Przytocze kawalek dyskusji:

: Sytuacja mniej wiecej taka:
: Pare maszyn, gagar z szutrowkami, troche ludzi krecacych sie
: przy sprzecie, reszta lezy w trawce i sie obija.
: Zaczelismy focic spod nastawni Ol1.
: Podchodzi kolo (oznaczmy go sobie X):
:
: X:  halo, skad panowie jestescie?
:
: TC: Serwis internetowy LHS.pl.
:
: X:  kto dal panom zezwolenie na fotografowanie?
:
: TC/JD: nie ma zezwolen, od 10 lat wolno fotografowac.
:
: X:  ale to jest tajemnica! to, technologia!
:    (pokazuje reka na oczyszczarke tlucznia)
:
: TC: panie, co to za tajemnica, jak bede chcial technologie
:     to sobie z folderka firmy Plasser&Theurer wezme.
:     (moglem sie zreflektowac i powiedziec, ze tej tajemnicy
:     to mnie w Technikum Kolejowym 10 lat temu uczyli :P ).
:
: X:  To sobie pan wez. Ja sobie nie zycze zeby mnie fotografowano!
:
: TC/JD: Nikt Pana nie fotografuje, nas interesuja maszyny.
:
: X: Ja sobie nie zycze!
:
: TC: Moge pana zamglic na zdjeciu, jesli Pan sobie zyczy.
:
: X: tam siedza ludzie, oni sobie tez nie zycza (czy jakos w tym stylu)
:
: TC: jesli mam najmniej trzy osoby w kadrze zgodnie z prawem nie musze
:     miec ich pozwolenia na zrobienie im zdjec.

Cala sytuacja zakonczyla sie dla nas szczesliwie, wrecz rzeklbym
komicznie. Nie bede sie rozwodzil nad szczegolami, ale po jednym telefonie
panowie po 5 minutach poderwali sie do pracy, ci co sie
obijali w trawce tez zabrali sie do roboty, itd... :)))

Pol godziny pozniej drozniczka na przejezdzie przy Zuradzkiej
w Olkuszu na widok aparatu tez chciala startowac z tekstami do nas,
skonczylo sie na tym, ze poszla do budki i zatelefonowala.

Beton z gory wydaje rozne dziwne zarzadzenia,
chocby to od PLK ze trzeba zglaszac fotografujace osoby ,
bo jest zagrozenie terrorystyczne. Pozniej szeregowy pracownik na dole
woli zglosic, bo sie boi o wlasna d... i dlatego takie cyrki odchodza.
To sie musi przedewszystkim zmienic, a znajomosc prawa swoja droga.

Pozdrowienia, T. Ciemnoczułowski

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Do absolwentów politechniki Warszawskiej

Ja ukończyłem wydział 'naprzeciwko' SiMRu - Mechaniczny
Technologiczny.
Ale
to było dosyć dawno.

Prawie tak samo;))). Bo jeno niezupelnie ukonczyl
(gorzej niz Kwachu) a bylo to jeszcze dawniej :-)))

Pozdrawiam kolegę technologa (o.m.c. jak zrozumiałem) po fachu.
Szukającemu opinii o wydziałach mechanicznych na P.W. uprzejmie donoszę,
że
na SIMRze studiował niejaki Pawlak Waldemar.
Obecnie Wódz Naczelny Ochotniczej Straży Pożarnej. Myślę, że jest to
najlepsza rekomendacja dla SIMRu    :-D)))

P.B.
Sprostowanie: powyższa informacja jest prawdziwa ale tak serio to SIMR był
za moich czasów bardzo dobrym ale trudnym wydziałem. Jak wszystkie
mechaniczne zresztą. Jak jest teraz nie wiem.

Jest do tej pory:-)) Skonczylem i obronilem sie we wrzesniu. Widzialem nawet
prace magisterka Pawlaka - pisal cos o sprezynie talerzowej.
Jesli zas chodzi o sam wydzial, to:
I rok - matma i mechanika (prof. Tylikowski i kiedys Kurnik - obecnie
prorektor)
II rok - mechanika, wytrzymalosc materialow (tzw wydymalka - prof. Gołoś -
amerczlowiek - God Bless Ya), drgania mechaniczne (prof. Starczewski -
prodziekan - fajny, acz wymagajacy), metrologia (prof. Bialas - irokez z
racji fryzury, tudziez czubek z tego samego powodu), PKM (Podstawy
Konstrukcji Maszyn - rozni wykladowcy - zawsze zgredy), TBM (Technologia
Budowy Maszyn) i "Obrobka Skrawaniem i Obrabiarki" (tzw skrawy - prof.
Wojcik - domena - kola zebate - pracuje dla Gleasona - jak jeszcze nie wiesz
co to - to zacznij szukac ksiazek. Ja na ustnym ze skrawow dostalem temat -
"Powierzchniowa obrobka hipoidalnej przekladni stozkowej o ewolwentowym
zarysie zeba metoda wiorkowania". Ogolnie przed egzaminem u niego musisz
umiec zacytowac conajmniej jedna cegle 300 stron. Na jednej z "dogrywek"
(dodatkowy egzamin poza sesja) na zdajacych 41 jeden osob wynik byl 40:1 dla
faceta. Jeden zdal.)
Jak przejdziesz te przedmioty i wskoczysz na III rok masz juz gorki. Tak
przynajmniej bedzie ci sie wydawalo. Po drodze jeszcze sporo projektow -
sprzeglo, skrzynka przekladniowa, podnosnik to podstawowe - innych nie
spamietalem...
Bardzo fajny na wydziale jest prodziekan ds studenckich - dr Poncyliusz (tak
sie nazywa). Warto go poznac przy pokojowej okazji. Nie daj boze jak
bedziesz mial u niego "wizyte" - przegrales. Mi sie to zdarzylo raz - stalem
w drzwiach jego pokoju 45 minut, a on caly czas mowil. Ogolnie czlowiek,
ktory ciagle sie spieszy i nie wchodzi bo juz idzie "na gore" (tam ma swoj
pokoj) i juz wychodzi stojac w drzwiach nawet okolo godziny.
Czesto wyjezdza ze studentami do Niemiec i Francji do zakladow maszyn
roboczych. Domena - gasienice :-))) Oczywiscie od koparek:-)))
Dziekan glowny - prof. Dabrowski. Przegrana sprawa - wibroakustyka. Ogolnie
Baltona z powodu brody jaka mial kiedys ten gosc z reklamowek Baltony.
Zeglarz. Wiedze ma niesamowita. Szkoda ze nie potrafi jej przekazac...

Jakby ktos mial jeszcze jakies pytania to niech zapyta:-)))
W akademiku nie mieszkalem, ale mialem kumpla, ktory uprawial wspinaczke
skalkowa i lazil po lodospadach. W ramach cwiczen o godzinie drugie w nocy
wyrzucal line z okna osmego pietra przypinajac ja do kaloryfera po czym
schodzi glowa w dol i wracal z powrotem:-))))

Dlugo mozna by jeszcze o moim wydziale:-))))))))))

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: dlaczego silniki wielozaworowe sa mniej elastyczne?
Zresztą na tej sztuczce opierają wszelkie VTEC-i,

gdzie masz dwie różne krzywki na cylinder: krótką, o małym
wzniosie i długą, ostrą, która jest włączana dopiero przy
wysokich prędkościach obrotowych.

r.


A efekt i tak gowniany. Nawet jak dolozysz do tego zmienne kanaly
dolotowe, to jedyne co uzyskasz, to staly przebieg momentu obrotowego
(a nie daj boze systematyczny wzrost), czyli BRAK jakiejkolwiek
elastycznosci.

Wraca stary watek, moc czy moment. Otoz MOC (z czym 100 lat po
Einsteinie i 2000 przed Obi-Wanem nie wszyscy sie zgadzaja). Wiec
kombinuje sie jak kon pod gore, zeby miec duza moc z malej pojemnosci
(podatki, cena, jednak spalanie).  Wtedy ta moc musi byc wysoko, musza
byc po dwa zawory dolotowe. Musza wiec byc kanaly krotkie. I tu sie
kolko zamyka -- wtedy nie ma rezonansu na dole i moment jest plaski.

W 8V nikt sie nie szczypal, pojemnosc ta sama, ale moc duzo mniejsza i
nizej, wiec mozna sobie bylo pozwolic na dlugie kanaly, co dawalo
klasyczny, rezonansowy przebieg momentu z jedna gorka. I bardzo dobra
jak na benzyne elastycznosc -- nawet 1,25

W dieslach roboczych bylo te jeszcze bardziej wyuzdane, bo jednak
maszyna robocza to musi miec tej mocy wszedzie od cholery -- tam
wykres mocy byl w pewnym zakresie uzytecznym "prawie" staly,
elastycznosc dochodzi do 1,5. Konsekwencja jest okrutny brak mocy juz
i 100 obrotow poza ww zakresem, stad stare porzekadlo (ktore i teraz
sie czesto pojawia, nawet tu), ze trzeba jezdzic miedzy maks. momentem
a maks. moca. Koparka i tirem z 40 tonami na pace --- TAK.

Trzeba sobie uswiadomic, do czego moc jest proporcjonalna. Ano do
ilosci powietrza zasysanego w jednostcze czasu, a nie w pojedynczym
cyklu (do tego proporcjonalny jest moment). Na to naklada sie
sprawnosc --- im wieksze napelnienie cylindra, tym wieksza sprawnosc,
a zatem energia wyzwalana w jednym cyklu rosnie nadliniowo wraz z
wiekszym dobiciem cylindra. Stad taki wzrost mocy przy zwiekszeniu
stopnia sprezania, a wiec i przy turbodoladowaniu.

W krotkich kanalach sa relatywnie male opory, stad staly moment w
duzym zakresie. W dlugich wyzej pojawiaja sie spore opory i moc rosnie
wolno -- za to przy malych predkosciach rezonans robi za doladowanie,
wiec nizej mocy jest wiecej niz bezrezonansowych 16V.

Oczywiscie w serii, bo w sporcie wolnossacym dochodza rezonansy
wydechu (w F1 jest 900KM, z tego okolo 150 pojawia sie tylko okolo 300
dzieki czerpni, natomiast jakies 250 zniknie gdy wydech zastapimy
wolnym kroccem. Cena --- maks moc okolo 18 000 obrotow (bo rezonans
wydechu moze podniesc moc ale tylko wysoko).

Z drugiej strony w 1/4 Fancy Carach (i w samolotach) wydechy sa wolne,
bo tam i tak jest nadmiar mocy.
Tak samo jak w WRC. Tez potezny nadmiar mocy, pozwalajacy na stale
300KM w zakresie 3500-5200.

I teraz pytanie: co jest lepsze dla kierowcy i dla jakiego. No wiec
wedlug mnie, dla typowego lepsza jest elastycznosc. Co z tego, ze 1.6
16V ma 100 KM przy 6000, skoro kierownik nigdy nie przekracza 4000.
Czyli nie korzysta z wiecej niz 66KM. Za to w zakresie 2000-4000 ma do
dyspozycji 33-66KM (50KM przy 3000). A w tym zakresie i jedzie, i
wyprzedza z piatki, czy z czworki pod gore, bo taki jest.

Za to 1,6 8V 75KM ma te 75 KM przy 5000, ale za to ma 70KM przy 4000 i
60KM przy 3000 i jakies 45 przy 2000. A do tego minimalnie lzejsze
auto. Przy 3000 ma wiec 20% wiecej od 16V, czyli o 20% przyspiesza. Do
tego ma nizszy stopien sprezania, wiec jak nie dociska do dechy, to
ten stosunek jeszcze bardziej sie na korzysc naszego 8V powieksza.

Ponadto ludzie maja tendencje do porownywania np 1,6 75 KM 8V z 1,4
16V 75 KM, czy wrecz 2.0 106KM 8V z 1.6 110 KM 16V. I tu z punktu
widzenia kapeluszniczej jazdy nie ma co sie dziwic, ze 16V "nie
ciagna".

Tomek

A propos posta. Silnik Volvo 2,5 20V ciagnie jak skurczybyk,
szczegolnie w leciutkiej 850, juz od dosc niskich obrotow. Szczegolnie
jak porownasz z 95% aut na ulicach. Setke to robi w 8,5.

T.

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Automat - dlaczego więcej pali ???
On Oct 17, 9:12 am, "Mlody" <mlody@h(zero).plwrote:


| Przede wszystkim powinno sie zakazac silnikow diesla. Zuzywaja prawie
| dwa razy wiecej ropy naftowej niz benzynowe.
???
...


Zdziwiony ? :-) Ale to prawda, choc wiekszosc ludzi wlacznie z
dziennikarzami i "ekologami" nie ma o tym pojecia i czesto wypisuje lub
opowiada bzdury. Otoz rachunek jest bardzo prosty. Z jednej barylki
surowej ropy naftowej po crackingu uzyskuje sie rownolegle 34 litry
oleju dieslowskiego i opalowego oraz 70 litrow benzyny. To sa dostepne
dane znane kazdemu, kto choc troche siedzi w biznesie naftowym lub
samochodwym. Nawet, jezeli pominiesz fakt, ze olej opalowy to spory
procent obecnego zuzycia rynkowego przetworow naftowych i jezeli nawet
przyjmiesz, ze diesel jest 30% oszczedniejszy to i tak do jego napedu
musisz zuzyc wiecej surowej ropy naftowej niz do benzyniaka. Jezeli
znasz te liczby to sam latwo dojdziesz do wniosku ze promowanie diesli
jako panaceum na krysys naftowy to jedno wielkie oszustwo lub zenujaca
niewiedza promujacych. Rownie dobrze moznaby promowac silniki na eter
jako jeszcze oszczedniejsze. Zasada generalna jest prosta. Dla
prawidlowo funkcjonujacej gospodarki rynkowej nie skrzywionej
sztucznymi podatkami i ingerencja ekoterrorystow na rynku ustali sie
rownowaga pomiedzy silnikami diesla i silnikami benzynowymi taka, ze
generalnie samochody ciezarowe, ciezki transport i maszyny robocze beda
napedzane dieslami a park samochodow osobowych bedzie napedzany
silnikami benzynowymi. To pozwala optymalnie przerabiac i zuzywac
produkty pochodzace z surowej ropy naftowej w skali gospodarki calego
kraju a cena litra paliwa dieslowskiego bedzie oscylowac 5% do 20%
ponad cene litra paliwa benzynowego. Taki obraz masz na przyklad na
kontynencie polnocnoamerykanskim, gdzie roznice w opodatkowaniu paliw
dieslowskich i benzynowych sa nieznaczne. Europejski stan roznicy
cenowej jest wywolany sztuczna ingerencja panstwa w podatki paliwowe i
jest niespotykany nigdzie indziej w swiecie w takiej skali a wynika z
calej historii checi panstwa typu socjalistycznego do ingerowania w
gospodarke a potem ratunkowego leczenia nieprzewidzianych skutkow
ubocznych. Dlatego tez w Ameryce, w Australii czy w Azji (Korea czy
Japonia) silniki diesla do samochodow osobowych sa raczej curiozum niz
regula.


A tak BTW, to pojawiaja sie juz takie(i to zazwyczaj nie nowe) które nie
zuzywaja jej wcale ;)


Domyslam sie, ze chodzi ci tu o biopaliwa. To druga potoczna opinia i w
pewnym stopniu "oszustwo" ekologow. Zarowno paliwa alkoholowe do
samochodow osobowych jak i paliwa dieslowskie oparte o oleje roslinne
to w umiarkowanym klimacie Europy i Polnocnej Ameryki czy Japonii to
paliwa oparte o wysoko przetworzona technologie rolnictwa, do produkcji
ktorych zuzyto praktycznie ekwiwalentna ilosc paliw ropo pochodnych
(nawozy sztuczne, naped maszyn rolniczych, energia przetworstwa roslin
itp). Jedynie alokohole produkowane w tropikalnym klimacie na bazie
trzciny cukrowej obecnie maja dodatni bilans energetyczny i swietnie
sie sprawdzaja na przykladw Brazyli. Jedyna zaleta biopaliw poza
Brazylia w chwili obecnej sa mozliwosci spalania zuzytych surowcow
jadalnych, ktore juz sie nie nadaja do konsumpcji ale nadal sa swietnym
paliwem do silnikow spalinowych. To jednak w skali normalnego kraju
jest znikoma ilosc i zadnym panaceum na kryzys naftowy nigdy nie
bedzie, chyba, ze odkryjemy, jak produkowac na masowa skale produkty
rolnicze uzywajac do tego wylacznie elektrycznosci.


Pozdrawiam!

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: AS MAK zaprasza wszystkich chetnych na Rajd Samochodowy (a w zasadzie rajdy)
Oryginal na:  http://www.mak.waw.pl/imprezy.htm#ramka1

RAJD ZWYCIĘSTWA 2006
20 maja 2006,

Konkursowa Jazda Samochodowa w Mistrzostwach Okręgu Warszawskiego o Puchar
Kierowców Amatorów.
Możliwość zdobycia punktów do LICENCJI RAJDOWEJ "K"

Badanie kontrolne:
ul. Odrębna 4, godz. 8:00 w dniu rajdu.
Obowiązkowe:
  a.. ubezpieczenie OC i NNW
  b.. gaśnica
  c.. kaski dla kierowcy i pilota
Start:
Godz. 10:00

Próby sprawności:
10 widowiskowych prób na terenie Warszawy, na betonie, kostce i szutrze.
Zobacz rysunki prób w PDF 1 2 3 8 9 10

Meta:
Około godz. 18:00

Nagrody:
Atrakcyjne.

Zapisy:
Siedziba Automobilklubu Stołecznego MAK, ul. Filtrowa 77, 02-032 Warszawa.
Zapisy przyjmujemy do 18.05.2006 do godz. 17:00.
Pilot musi mieć ukończony 17 rok życia (osoby nieletnie muszą mieć dodatkowo
pisemną zgodę rodziców lub prawnych opiekunów).
Wpisowe to 100 zł za załogę (80 dla członków naszego Klubu)

ZAPISY PRZEZ INTERNET
Istnieje możliwość zapisania się na KJS drogą internetową.

1. Wpłać wpisowe (100zł bądź 80 zł dla członków naszego Klubu) na konto nr
BPH PBK III O/Warszawa 42106000760000401050000598.
    - Na poleceniu przelewu poza imieniem i nazwiskiem wpisz: "WPISOWE NA
KJS RAJD ZWYCIĘSTWA" i swój numer telefonu.

2. Pobierz formularz zgłoszeniowy, wypełnij go i wyślij mailem na nasz adres

3. Po otrzymaniu wpisowego i zgłoszenia potwierdzenie wyślemy mailem.

AUTOMOBILKLUB STOŁECZNY MAK
przy współpracy z Akademickim Kołem Motoryzacji
Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych PW,
zaprasza na II rundę
NAWIGACYJNYCH SAMOCHODOWYCH MISTRZOSTW
OKRĘGU WARSZAWSKIEGO

oraz KJS

"RAJD ZWYCIĘSTWA 2006"
oraz
"JUWENALIA RALLY"
Impreza odbędzie się w terminie 20 maja 2006r.

Celem rozegrania Samochodowego Rajdu "JUWENALIA RALLY" jest wyłonienie
zwycięzców w klasyfikacjach akademickich:
1. generalna, w ramach rajdu nawigacyjnego,
2. studentów SiMR, w ramach rajdu nawigacyjnego,
3. w ramach KJS,
4. w próbach sportowych.

Nagrody:
W klasyfikacji akademickiej przyznane zostaną Puchary ufundowane przez
Dziekana Wydziału  SIMR PW.
W klasyfikacji NSMOW "RAJDU ZWYCIĘSTWA 2006" przyznane zostaną nagrody
regulaminowe.

Rajd odbędzie się wg zasad zawartych w Regulaminie NSMOW i opisów
nawigacyjnych GKSPiT - wyd. 2004.

PROGRAM

19.05.2006 /piątek/
17:00 Spotkanie informacyjne Gmach SiMR PW ul. Narbutta 84.

20.05.2006 /sobota/
9:00 - 9:40        Przyjmowanie załóg  -Gmach SiMR PW ul. Narbutta 84.
9:45                 Powitanie uczestników, odprawa.
10:00                START
10:00 - 11:30 Trasa odcinka I (27 km)
11:30 - 11:45 Próba Sprawności SZ1, SZ2 Tor Testowy FSO ŻERAŃ
11:45 - 13:00 Trasa odcinka II (18 km)
13:00 -            META. Próba sprawności SZ3,SZ4.
16:00              Ogłoszenie wzorcowych przejazdów parking przy Wybrzeżu
Szczecińskim.
19:30 -            Wyniki prowizoryczne
20:00              Ogłoszenie wyników oficjalnych "RAJDU ZWYCIĘSTWA",
"JUWENALIA RALLY"  - miejsce podane zostanie na odprawie przed startem.

KIEROWNICTWO RAJDU

Komandor -                Andrzej Piwoński
Weryfikator -              Bartosz Parafiniuk
Próby sprawności -   Andrzej Kołodziejski
Biuro Obliczeń -        Jerzy Trzaska
Gospodarz imprezy - Katarzyna Jundziłł, Katarzyna Ołdakowska

ZGŁOSZENIA I WPISOWE NA "Rajd Zwycięstwa 2006":
30,- zł startowego od załogi studenckiej, 50 zł - pozostałe załogi, należy
wpłacić w terminie od 15 do 18 maja 2006 w siedzibie Wydziałowej Rady
Samorządu Studenckiego Wydziału SIMR PW ul. Narbutta 84 pok. 1.10a,

Również na konto:
Automobilklub Stołeczny MAK
00-032 Warszawa, ul. Filtrowa  77, tel. 022 823 41 69, 022 822 40 73
BPH O/Warszawa 42106000760000401050000598
lub przed startem 20 maja 2006 po uprzednim zgłoszeniu m@mak.waw.pl

Informacje:  www.zopzmwarszawa.pl , m@mak.waw.pl ,
Andrzej Piwoński  -  tel. 022 660 85 08, 603 052 739

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Użytkownik Bartek Pomianowski <bar@carosweet.com.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:838hki$115@news.ipartners.pl...

Jakby samochod sluzyl tylko do przemieszczania sie to wszyscy jezdziliby
maluchami. Ale w momencie, kiedy chcesz to robic z przyjemnoscia, zaczynasz
myslec. Jeden bedzie chcial miec twarde zawieszenie, a drugi miekkie.


Rany Julek... Jak mam wam wytlumaczyc ze podchodzicie do sprawy od tzw "dupy
strony"? W porzadku - samochody sa rozne i kazdy czerpie przyjemnosc z jazdy -
jeden ma takie a inny inne zawieszenie, ale w dalszym ciagu nie zmienia to faktu
o przeznaczeniu samochodu. Zawsze sluzyl do pokonania dystansu z pktu A do B. To
ze samochody sa rozne - dostosowane do preferencji kierujacego nie ma
najmnieszego znaczenia. Samochod sluzyl i bedzie sluzyl do przewiezienia ciala z
A do B w roznych warunkach - lepszych lub gorszych. I przyjemnosc miozna wlasnie
czerpac z jazdy z pktu A do B. Jest niejako narzedziem do czerpania tej
przyjemnosci, ale nie jest przyjenmoscia. Czy zlapaliscie o co mi chodzi?


To, ze
tobie jazda samochodem nie sprawia przyjemnosci to twoja sprawa.


A kto powiedzial, ze jazda nie sprawia mi przyjemnosci? Gdyby tak bylo nie
robilbym co roku trasy do Hiszpani. Sprawia mi przyjemnosc, ale w trakcie
przejazdu z Polski do Hiszpani. Po to wykorzystuje do tego samochod, aby tam sie
jak najszybciej znalezc. I to jest glowny cel jazdy samochodem - przejazd z pktu
A do pktu B. Dopiero drugoprzedna sprawa wychodzaca bezposrednio z samej jazdy
jest czerpanie przyjemnosci (lub nieprzyjemnosci jesli ktos nie lubi jezdzic).
Ale zwracam uwage ze pierwszerzedna sprawa nadal jest przejazd z pktu A do B.


Ale
dlaczego zaraz uwazasz, ze tak musza myslec wszyscy.


Podobna rozmowe mialem na Wydziale (Samochody i Maszyny Robocze Politechniki
Warszawskiej), podczas ktorej jeden z moich kolegow prezentowal wlasnie zdanie
podobne do waszego - on idzie zeby "sobie pojezdzic". Wykladowca wtedy
(przedmiot: Podstawy Ekonomii Eksploatacji) wytlumaczyl mu wlasnie to co ja wam
probuje caly czas powiedziec: Samochod sluzy do przewiezienia ciala z pktu A do
B i w trakcie tej jazdy mozna odbierac dodatkowe bodzce. No juz nie wiem jak wam
to lepiej powiedziec:-(((


Ja uwazam, ze jak juz sie przemieszczas to z pewna odrobina wygody,
zwlaszcza, kiedy musisz sie przemieszczac. Ja czerpie z jazdy bardzo duzo
przyjemnosci.


Dokladnie - czerpiesz ja z jazdy z pktu A do pktu B, bo tam wlasnie musisz
jechac. Gdybys nie jechal, to nie czerpalbys tej przyjemnosci. To wlasnie
pierwotna koniecznosc przemieszczenia sie wywolala u ciebie mozliwosc
zaczerpania przyjemnosci.


A dla tych, wsrod nich i ciebie,  ktorzy jezdza bo musza to istnieja jeszcze
srodki komunikacji miejskiej, ktore tez przewioza cie z pkt A do B.


Ty tez musisz jechac samochodem zeby czerpac z jazdy przyjemnosc. Nie bedziesz
mial takiej mozliwosci jesli samochod bedzie stal. I o tym caly czas mowie.
Musisz jechac zeby czerpac przyjemnosc.
Przyczyna czerpania przyjenmosci jest jazda samochodem. Dopiero skutkiem jest
czerpanie przyjemnosci. Rozumiesz zaleznosc przyczynowo-skutkowa? Jesli tak to
juz chyba wytlumaczylem. Najpierw przyczyna (jazda) - dopiero potem skutek
(czerpanie przyjemnosci).

Uhhhh.....
Pozdrawiam

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Ruscy potrafiom ;-)
Prosze wlasciwie cytowac, zeby wiadomo bylo, kto co powiedzial.
Powinno byc tak:


pola@poczta.onet.pl wrote:

{Zenon Kulpa... - tego brakowalo]:

| pola@poczta.onet.pl wrote:

|   Proponuje dodać jeszcze jeden model. Kolonizacje Marsa bez
| kolonistów :)

| Ja protestuje! Ja chce sam...

| Po co wysyłać armie ludzi do budowy kolonii  na Marsie.
| Lepiej i bezpieczniej wysłać armie inteligentych
| automatów które zbudują odpowiednią infrastrukture przyszłych
| baz i kolonii. Oczywiście roboty te muszą być całkowicie
| autonomiczne i zdolne do rozwiązywania trudnych problemów
| samodzielnie. Obecność człowieka ograniczałaby się tylko
| do wydawania tylko ogólnych rozkazów z Ziemii. W sumie ludzie
| powini przybyć na Marsa gdy będzią mieli solidnie podstawy
| bytowe jak i perspektywy ekonomiczne.
| Wiem brzmi to może jak SF ale taki scenariusz jest prawdopodobny.

| Moze i mozliwy, ale:
| - bardzo jednak odlegly w czasie (Pana optymizm, ze to juz za
|   20 lat najwyzej jest mocno przesadzony...), a instalowac sie
|   w kosmosie nalezy jak najszybciej (dlaczego - napisze
|   w oddzielnym liscie);

    Faktycznie troche przesadziłem. Nie 20 lat a powiedzimy 30.


A moze 50? Ja nawet dalbym wiecej...


    Zresztą to bez znaczenia. Do roku 2020 człowiek i tak
    raczej nie postawi stopy na Marsie. A co dopiero mówić o budowie
    baz i koloni.


Co do kolonii, zgoda. Ale zaczatek bazy - mozliwe.


    bardzo niewskazany kulturowo/socjologicznie/cywilizacyjnie -

    Dlaczego? Przecież roboty nie umniejszą roli człowieka. To
    ludzie wybiorą miejsce budowy, zaprojektują te bazy dla siebie i
    będą nadzorować budowe.Roboty ją tylko zbudują.


Dlugo by o tym pisac, nie chce mi sie.
Proponuje lekture Asimova, ktora podalem.
Poza tym w pierwotnym liscie przeznaczal im Pan znacznie wieksza
role, niz tylko maszyn roboczych sterowanych przez ludzi.
Zas takie maszyny robocze nie musza byc zaraz "robotami" -
czyli z definicji czyms jako-tako inteligentnym i samodzielnycm,
zdolnym do sensownego dzialania bez nadzoru ludzi.
No chyba, ze Pan uzywa slowa "robot" w takim znaczeniu,
jak sie teraz uzywa w terminie "robot kuchenny"...
Wtedy owszem - nie trzeba czekac tych 50 lat, juz teraz
jestesmy otoczeni robotami (wlaczajac te pare robotow,
ktore juz byly na Marsie...).


| - w sumie znacznie drozszy i generalnie trudniejszy, chocby
|   z tego powodu: jesli roboty maja tam pracowac dluzsze okresy
|   czasu, bez sensu byloby budowac dla nich infrastrukture
|   (np. pomieszczenia mieszkalne [no, "garaze"...]) przystosowane
|   akurat dla potrzeb czlowieka, a jesli sie zbuduje takie, ktore
|   sa przystosowane dla potrzeb robotow, nie beda sie do nich
|   mogli sprowadzic ludzie i trzeba bedzie budowac dla ludzi
|   i tak na nowo...

A po co budować garaże dla robotów. Roboty to nie ludzie.
To ludzią potrzebny jest:tlen,azot,woda,pokarm, ubranie,
wychodek, kontakt z innymi ludzmi i ciepły osłonięty przed
promniowaniem obszerny kąt w którym w którym odeśpi swoje 8 godzin
po pracy. Natomiast robotą potrzebne jest tylko żródło zasilania
i ewentalnie drugi robot który oczyści go z pyłu.


Biedny bylyby te roboty pod Pana zarzadem... ;-)
Toz byle brona czy jakas koparka do rowow, nie mowiac
o samochodzie, pakowane sa, gdy nie uzywane, do garazy
czy przynajmniej pod jakis daszek... No i ta stacja zasilania
do ladowania im jakichs akumulatorow, nasmarowania goleni
czy drobnych napraw tez musi jakas byc, zadaszona, oswietlona
i z przyzwoita temperatura w srodku. Robienie tego wszystkiego
na otwartej przestrzeni w czasie burzy pylowej lub ciemna nocka
przy -100 C byloby raczej trudne i niewskazane...
Takie zelastwo bedzie cholerycznie drogie, nie mowiac
o kosztach transportu na tego Marsa, wiec nikt rozsadny
nie bedzie tego trzymal caly czas "pod chmurka",
jak malucha na osiedlu...

-- Zenon Kulpa

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Brzeziński: Rosja i Białoruś pójdą śladem Polski
PF cz.1
Drogi PF trzeba po kolei.
Pisales o Niemczech jak to Amis im dopiero wprowadzili demokracje. Ja uwazam ze
Niemcy juz dawno nie roznily sie w podstawach demokracji od innych podobnych do
siebie czyli wysokorozwinietych krajow owczesnego Swiata

Moje slowa:
>A w Niemczech przed ponad 100 laty normalny Niemiec mogl wygrac proces z
>krolem. Taki Drzymala jest przykladem. Nie bylo to panstwo prawa?

Jak wygladala sprawa Drzymaly to napewno w polskich ksiazkach jest niezle
przekrecone. I zapewne nie mogl wybudowac normalnej chalupy z takiego samego
powodu jakby Niemiec w tej sytuacji tez nie moglby.

Ale jak ja o Drzymale to Ty drogi PF nastepujaca:
>Drzymala mogl wygrac z krolem-to ci zostalo w pamieci? Bo mnie bezwzgledna
>prusyfikacja i spryt polskiego chlopa przed bezwzglednoscia panstwa pruskiego.

Oczywiscie mam z polskiej szkoly wiecej. Ja pomyslalem, i zapewne Ty tez o
strajku dzieci we Wrzesni. Bylo sztandarowo jako zniemczanie. O co chodzilo? O
nieuczeniu w jezyku polskim. Tak ja slyszalem w szkole.
A jak bylo? Nie bedziemy wiedzieli. Ale moja mama pochodzi(la) z poznanskiego.
I jej rodzice byli poddanymi pruskimi/niemieckimi. Umieli doskonale po polsku.
Tez i po niemiecku. Juz nie moge zapytac bo nie zyja, ale jezyk polski jakos
tam byl. To tak ogolnie. Ale wrocmy do naszych postow.
Ja na Twoj powyzszy cytat zalozylem ze te dzieci we Wrzesni mozesz miec na
mysli i napisalem:

>Jak Amerykanie kupili Alaske od Rosjan to dzieci w szkolach (fakt bylo ich
>niewiele) za rozmowy po rosyjsku lano kijami. Cos jak bezwzgledne zniemczanie.

To byl fakt. Tak postepowano w tymtych czasach aby utworzyc spojne
spoleczenstwo. Podalem przyklad USA. Moge podac nastepny. Z blizszej
przeszlosci. Mam do czynienia sluzbowo z duza fabryka ciezkich maszyn roboczych
we Francji. W Lotaringi. Oprocz spraw sluzbowych np. przy obiedzie rozmawia sie
o tzw. niczym. Zrozumiale. I jeden z autochtonow, mowiacy po niemiecku ale nie
za dobrze chociaz wystarczajaco abym sie mogl z nim dogadac (ja francuskiego
nie znam!) opowiadal mi jak to po 2 WS jego w juz francuskiej szkole (ten
obszar zostal wcielony do Francji spowrotem) taka sama metoda "sfrancuziali"
jak podane wyzej przyklad z Alaski. Kijami za rozmowy po niemiecku (w tym ich
dialekcie naturalnie)

Zalozylem ze Ty drogo PF nie potrzebujesz kawy na lawe aby zrozumiec jak
polaczenie dzieci z Wrzesni z Alaska. A co Ty na to? Twoje slowa:

>Co Alaska ma do Niemiec?

Ja rozumiem ze dla Ciebie amerykanizowanie na sile zwlaszcza Rosjan jest cos
innego jak zniemczanie w ten sam sposob Polakow. Ale to swiadczy o
zasciankowosci ze nie powiem zatraca troche rozumowaniem Kalego.

Ja w tym wywodzie i mojej argumentacji chce pokazac ze Niemcy BYLY takim samym
krajem jak inne na tym poziomie. Ty natomiast usilujesz ich demonizowac i
przykladac im jakies wrodzone sklonnosci. To jest tak naprawde niebezpieczne
dla Swiata. Bo zaswiadcza jakby ze inne kraje tak NAPEWNO nie moga. A to jest
NIEPRAWDA. Zhitleryzowac sie moze kraj jak USA. Oczywiscie jak nastapia
odpowiednie, podobne do niemieckich warunki. Taki jest czlowiek po prostu a
zwlaszcza spoleczenstwo zorganizowane w sposob kapitalistyczny.
Stad moje uwagi o dyktaturze. Chociaz to wielki temat i nie bede go rozwijal
teraz.

A tutaj sposob Twojej dyskusji ze mna.
Na moje slowa gdzie zwracalem uwage ze Niemcy byly panstwem prawa gdzie ludzie
byli przed nim rowni co jest jego podstawa :

>A w Niemczech przed ponad 100 laty normalny Niemiec mogl wygrac proces z
>krolem.

Zdobyles sie na nastepujace:
>Panstwo prawa? w kazdym razie nie za nazis. Pamietasz sadzenia hr.
>Stauffenberga? Rozwydrzonych sedziow. i jeden wyrok- smierc;

Nie sadzisz ze proba zaprzeczenie mojej tezy o niemieckim panstwie prawa
przytoczeniem 12 letniej dyktatury i to z jej najgorszego okresu ostatnich 2
lat jej istnienie jest hmm.. prymitywne?

Jako ze zwrocilem na to uwage znowu usilujesz nie duzo lepiej. Twoje slowa
drogi PF:
>Niemcy 100 lat temu tj. w 1905 roku byly panstwem prawa. Przyjmuje do
>wiadomosci

Raz pisalem ze ponad 100 lat, potem ze z wylaczeniem 12 lat Hitlera a Ty
policzyles 2005-100= 1905 czyli posrednio dalej sie upierasz ze Niemcy byly
demokratyczne tylko pare lat. No bo jak sie pisze 1905 to jak wiemy z
matematyki jest to +-5 lat (ostatnia cyfra).

Ale nawet na te Twoje 5 lat panstwa prawa w Niemczech nie wyrazasz wewnetrznej
zgody bo znowu Ty

>Porblem Niemiec tej epoki byl glupawy cesarz Wilhelm II co to
>niechcacy zaczal wojne i skonczyl na emigracji w Holandii i zbyt wielka sila
>wojskowych.
Cdn.

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie?
kapitalizm cz. 4
Nastepny Twoj argument Kagan, kapitalista zabiera pieniadze. To jest naturalnie
argument. Nalezy sie zastanowic jaka rozpietosc dochodow jest optymalna dla
sprawnosci gospodarki. Czyli rozwoju ale w sensie unowoczesniania produkcji.
Wyznacznikiem tu jest aby coraz mniejsza liczba ludzi mogla wytwarzac ta sama
ilosc produktow. Bo wlasnie dlatego nastepowal postep ludzkosci od epoki
kamienia lupanego. Do dzisiaj. Wiadoma rzecza jest ze ludzie chcieliby miec jak
najwiecej. Moj szef mawia ze nawet jak to boli nalezy pracownikom dac podwyzki
jak naturalnie jest z czego. Bo to strategicznie jest lepiej. I dla firmy (bo
lepsi ludzie sie gdzies przeniosa!) i dla spoleczenstwa. Tak, Kagan,
kapitalista tez mysli! Ale naturalnie nie wszyscy. Ci co maja bezposredni
zwiazek z produkcjia wiedza to lepiej, finansowi zonglerzy gorzej. W Niemczech
tych od produkcji jest duzo wiecej na szczescie.
Wiec ile powinny zarabiac kapitalisci? Ano optimum jest, aby chcieli ciezko
pracowac jak i nowi chcieliby zostac kapitalistami a jednoczesnie aby mysleli
perspektywicznie. Nie nachapac sie dzisiaj a jutro chocby potop. Jeszcze w
latach 80 najwiecej zarabiajacy menadzerowie zarabiali rocznie w Niemczech max.
5 mil DM czyli 2,5 mil Euro. To bylo duzo ale zmuszalo ich jednak do pracy tez
perspektywicznej. Bo chcieli zarabiac te swoje miliony tez za 10 lat. A wiec
dbali o zdrowy rozwoj firmy. W latach 90 XXwieku (w USA juz pod koniec lat 80)
sie w kapitalizmie zmienilo. Zwiazane bylo to z upadkiem komuny. Mozna byloby
powiedziec "A teraz q..wa MY". Nachapac sie. I zarobki menadzerow ruszyly. Nie
bylo to zarzadzone "panstwowo" ale tak sie zrobilo. I panstwo nie
przeszkadzalo. Bo stabilnosc po upadku komuny wygladala na zapewniona.
Zaczeto najpierw w USA. Menadzerowie w stosunku do najemnych pracownikow
zaczeli miec coraz wiecej. Czesto bylo to zwiazane z wzrostem akcji wlasnych
przedsiebiorstw. Taki system premii. Tak naprawde nic zdroznego. W Niemczech
sie to tez zaczelo. Jako ze byla inna tradycja zaczeto praktycznie tylko w tym
celu robic fuzje z amerykanskimi przedsiebiorstwami. Mercedes+Chrysler np. To
usprawiedliwialo przejecie zwyczajow amerykanskich. Zarobki skokowo zwiekszyly
sie kilkakrotnie. Ja Kagan naprawde nie mialbym pretensji o to. Ale nalezy
rozpatrzyc czy efektywnosc przedsiebiorstw sie zwiekszyla. Ja wiem, nastapi tu
ryk "ekonomistow" o wzrostach w USA. A ja to rozpatruje "po inzyniersku".
Nastepuje unowoczesnianie produktow? Zwiekszajacych produktywnosc Swiata? Ano
czesto NIE! A co nastepuje? Dla polepszenia zyskow i w konsekwencji wartosci
akcji i premii dla menadzerow skreslano R&D! W koncu jak sie ma dobre produkty
to mozna je dalej sprzedawac. Mowie tu o produktach przemyslowych. I wiem
naprawde dokladnie co sie dzieje w niektorych firmach amerykanskich. Z mojej
praktyki zawodowej. Wlasnie R&D jest ograniczane. Cos tak jak Starym Rzymie.
Jak konkurencja zniknela. Tak wlasnie uznano w USA po upadku komuny. Ale jak
tez firmy amerykanskie ktore ograniczyly R&D jednak stwierdzaja, ze musza miec
nowe produkty to zaczynaja R&D zlecac dla firm zagranicznych. Jakos rachunek
ekonomiczny tak wlasnie mowi. Zapewne dlatego tez ze jak sie w ramach
poprawiania akcji zlikwidowano wlasnie R&D to budowa jego kosztuje za duzo. Po
prostu znika co najcenniejsze czyli know-how firmy.
Wlasnie dokladnie taki przypadek ostatnio osobiscie mialem przed nosem. W duzej
firmie maszyn roboczych we Francji ogladalem podzespoly z nowej konkurencyjnej
amerykanskiej firmy. Bedacej naprawde dobra i innowacyjna. A teraz? Coraz
wiecej podzespolow opracowywanych dla tej amerykanskiej firmy np. w Japonii.
Czesc koncowych produktow obce, niemieckie pod wlasna nazwa sprzedawane. A
swoje z tego zakresu skreslone. I R&D i produkcja.
Takie sa skutki wlasnie tego wzrostu zarobkow manadzerow amerykanskich.
Bo ich naczelnym zadaniem jest DZISIAJ miec duzo. A jutro chodzby potop!
Cdn.


Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Opatentować programy komputerowe?
na prosbe Tebe - wklejam 2 raz
Poczytalem troche ten watek patentowaniu software. Algorytmow. W USA juz jest
(chyba od paru lat) i teraz dyskutuje sie aby wprowadzic cos takiego samego w
EU.
Jak widze, najwiecej jest przeciwnikow. Zwlaszcza z Polski. Sa informatycy
ktorzy uwazaja ze sa specjalistami od tych spraw.
Nie wiem dokladnie jakie beda przepisy aby dostac patent na software. Ale mysle
ze podobnie bedzie jak w "starych" patentach. Tych dla "hardware". Coz Swiat
zyje z patentami juz od dawna i w koncu zapewne lepiej ze sa. Przy jakis nawet
pojedynczych negatywnych zjawiskach. Swiat idzie do przodu i dlatego i w
zakresie software jest potrzeba cos tez zrobic. Albo i nie.
Nie zauwazylem w postach wypowiedzi jakiegos PRAKTYKA od patentowania. W tych
dotychczasowych patentach. Ja osobiscie mam patent europejski, bylem w sadzie
patentowym aby go bronic. Firma w ktorej pracuje, a nie jest jakas wielka bo
liczy 230 ludzi, ma patenty.
W zwiazku z tym, w mojej pracy zawodowej, mam kontakty z adwokatami
patentowymi, ktorym zlecamy odpowiednie pisanie do urzedu patentowego. Jak i
czasami przy konstruowaniu nowego urzadzenia robimy badanie patentowe aby nie
miec problemu. I ja naprawde wiem ze nie jest tak latwo cos opatentowac. Po
pierwsze MUSI to byc, jak sie to urzedowo mowi "cos co przecietny fachowiec nie
odkryje".
Nastepna sprawa, jak sie sklada wniosek do urzedu patentowego, robia tam
pierwsze badania i dostaje sie na biurko stosik czegos tam podobnego. Co
zostalo opatentowane. I to z roznych krajow. Ja mieszkam w Niemczech a dostaje
wtedy tez i z USA. I jak sie okaze, ze cos mniej wiecej podobnego bylo juz
opatentowane, nie dostaje sie patentu. Nastepnie jest publikowany i wtedy moga
sie rozni ludzie zglosic ze to nie jest nic nowego. Bo oni juz to od dawna
stosuja. Np. Wszystko zalezy od waznosci patentu.
Zreszta jest trudno opatentowac cos za szeroko bo wtedy zawsze sie cos
podobnego znajdzie. A jak sie bardzo ograniczy, to inni moga wymyslec
rozwiazanie tego samego problemu w dostatecznie odlegly sposob aby patentu nie
naruszyc.
Opisuje stan w tradycyjnych patentach. I sadze ze w software MUSI byc podobnie.
Co ja uwazem? Ano czemu nie patentowac algorytmow? Wlasnie teraz koncze
urzadzenie sterowania spora maszyna robocza gdzie oprocz zbudowania elektroniki
napisalem software. I akurat w tym zastosowaniu, tak sobie mysle, i wlasciwie
wiem co jest w tym zakresie rynku swiatowym, zastosowalem algorytm moze dobry
nawet do opatentownia. I to prawo w EU byloby mi osobiscie na reke. Czy
napewno to nie wiem, by sie okazalo w praniu. I naprawde nie widze aby
patentowania i algorytmow nie mialo byc.
Gadanie o wielkich korporacjach blokujacych patentami rozwoj to gruba przesada.
Tak naprawde to wlasnie mniejsi moga, tak jak to i tradycyjnym patentowaniu,
takie korporacje niezle zahamowac. Znam wiele przykladow czegos takiego.
A koszty? Nikt nie kaze patentowac na calym Swiecie. Polska jest w EU i mysle
(?) ze zaczelo
i w kraju obowiazywac Europejskie prawo patentowe. Polski urzad patentowy chyba
jak co nadaje patent Europejski. I to mysle po kosztach "polskich". I wazny w
EU. A tu rynek duzy. Pilnowanie patentu? Coz w najgorszym przypadku w koncu
wlasciciel patentu zobaczylby "swoj" ukradziony wtedy jak by wszedl na rynek
polski. I moze wtedy ladnie zarobic. Ganianie gdzies po Swiecie jest
zlodziejami naturalnie jest kosztowne. Ale napewno opatentowanie Europejskie
atomatycznie blokuje na Swiecie opatentowanie tego samego.
Naturalnie ten fakt patentowania algorytmow podnosi poziom odpowiedzialnosci.
Ale czy to naprawde zle?
Mysle tez ze te strachy o "podwojnym klick" itp. to troche na wyrost. I
propaganda.
I nie mysle ze oplaty patentowe beda plynely glownie do USA. Z EU. Bedzie sie
to jakos rownowazyc. USA nie jest takie mocarstwo. Mikrosoft to nie wszystko.
Ogromna ilosc software powstaj gdzie indziej. Zdolnego tez do patentowania. A
tak naprawde to bardziej szkodliwa jest monopol na system operacyjny Billa z
Okienka. I on powstal NIE z patentowanie.
Widze ze opiekun forum tebe jest osobiscie tez sprawa zainteresowany. Na NIE
mysle. Coz zapewne nie zna sie na patentach. Tych tradycyjnych. A byloby dobrze
najpierw to poznac aby wiedziec co sie bedzie dzialo jak weszloby nowe prawo.
Zreszta v_v tez taki sam. Niewiedzacy.
Pozdrowienia
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: ALTU, czy wątek trafi do red Gadomskiego?
patenty na software. tebe, v_v
Poczytalem troche ten watek patentowaniu software. Algorytmow. W USA juz jest
(chyba od paru lat) i teraz dyskutuje sie aby wprowadzic cos takiego samego w
EU.
Jak widze, najwiecej jest przeciwnikow. Zwlaszcza z Polski. Sa informatycy
ktorzy uwazaja ze sa specjalistami od tych spraw.
Nie wiem dokladnie jakie beda przepisy aby dostac patent na software. Ale mysle
ze podobnie bedzie jak w "starych" patentach. Tych dla "hardware". Coz Swiat
zyje z patentami juz od dawna i w koncu zapewne lepiej ze sa. Przy jakis nawet
pojedynczych negatywnych zjawiskach. Swiat idzie do przodu i dlatego i w
zakresie software jest potrzeba cos tez zrobic. Albo i nie.
Nie zauwazylem w postach wypowiedzi jakiegos PRAKTYKA od patentowania. W tych
dotychczasowych patentach. Ja osobiscie mam patent europejski, bylem w sadzie
patentowym aby go bronic. Firma w ktorej pracuje, a nie jest jakas wielka bo
liczy 230 ludzi, ma patenty.
W zwiazku z tym, w mojej pracy zawodowej, mam kontakty z adwokatami
patentowymi, ktorym zlecamy odpowiednie pisanie do urzedu patentowego. Jak i
czasami przy konstruowaniu nowego urzadzenia robimy badanie patentowe aby nie
miec problemu. I ja naprawde wiem ze nie jest tak latwo cos opatentowac. Po
pierwsze MUSI to byc, jak sie to urzedowo mowi "cos co przecietny fachowiec nie
odkryje".
Nastepna sprawa, jak sie sklada wniosek do urzedu patentowego, robia tam
pierwsze badania i dostaje sie na biurko stosik czegos tam podobnego. Co
zostalo opatentowane. I to z roznych krajow. Ja mieszkam w Niemczech a dostaje
wtedy tez i z USA. I jak sie okaze, ze cos mniej wiecej podobnego bylo juz
opatentowane, nie dostaje sie patentu. Nastepnie jest publikowany i wtedy moga
sie rozni ludzie zglosic ze to nie jest nic nowego. Bo oni juz to od dawna
stosuja. Np. Wszystko zalezy od waznosci patentu.
Zreszta jest trudno opatentowac cos za szeroko bo wtedy zawsze sie cos
podobnego znajdzie. A jak sie bardzo ograniczy, to inni moga wymyslec
rozwiazanie tego samego problemu w dostatecznie odlegly sposob aby patentu nie
naruszyc.
Opisuje stan w tradycyjnych patentach. I sadze ze w software MUSI byc podobnie.
Co ja uwazem? Ano czemu nie patentowac algorytmow? Wlasnie teraz koncze
urzadzenie sterowania spora maszyna robocza gdzie oprocz zbudowania elektroniki
napisalem software. I akurat w tym zastosowaniu, tak sobie mysle, i wlasciwie
wiem co jest w tym zakresie rynku swiatowym, zastosowalem algorytm moze dobry
nawet do opatentownia. I to prawo w EU byloby mi osobiscie na reke. Czy
napewno to nie wiem, by sie okazalo w praniu. I naprawde nie widze aby
patentowania i algorytmow nie mialo byc.
Gadanie o wielkich korporacjach blokujacych patentami rozwoj to gruba przesada.
Tak naprawde to wlasnie mniejsi moga, tak jak to i tradycyjnym patentowaniu,
takie korporacje niezle zahamowac. Znam wiele przykladow czegos takiego.
A koszty? Nikt nie kaze patentowac na calym Swiecie. Polska jest w EU i mysle
(?) ze zaczelo
i w kraju obowiazywac Europejskie prawo patentowe. Polski urzad patentowy chyba
jak co nadaje patent Europejski. I to mysle po kosztach "polskich". I wazny w
EU. A tu rynek duzy. Pilnowanie patentu? Coz w najgorszym przypadku w koncu
wlasciciel patentu zobaczylby "swoj" ukradziony wtedy jak by wszedl na rynek
polski. I moze wtedy ladnie zarobic. Ganianie gdzies po Swiecie jest
zlodziejami naturalnie jest kosztowne. Ale napewno opatentowanie Europejskie
atomatycznie blokuje na Swiecie opatentowanie tego samego.
Naturalnie ten fakt patentowania algorytmow podnosi poziom odpowiedzialnosci.
Ale czy to naprawde zle?
Mysle tez ze te strachy o "podwojnym klick" itp. to troche na wyrost. I
propaganda.
I nie mysle ze oplaty patentowe beda plynely glownie do USA. Z EU. Bedzie sie
to jakos rownowazyc. USA nie jest takie mocarstwo. Mikrosoft to nie wszystko.
Ogromna ilosc software powstaj gdzie indziej. Zdolnego tez do patentowania. A
tak naprawde to bardziej szkodliwa jest monopol na system operacyjny Billa z
Okienka. I on powstal NIE z patentowanie.
Widze ze opiekun forum tebe jest osobiscie tez sprawa zainteresowany. Na NIE
mysle. Coz zapewne nie zna sie na patentach. Tych tradycyjnych. A byloby dobrze
najpierw to poznac aby wiedziec co sie bedzie dzialo jak weszloby nowe prawo.
Zreszta v_v tez taki sam. Niewiedzacy.
Pozdrowienia
Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: Rosja: po splaceniu 15 mld US%, kredytor netto
Zbigniew i rezerwy
Coz siedze w domu bo sie przeziebilem i nie moge prowadzic mojego zwyklego
barwnego zycia. I do tego dzisiaj swieto w Niemczech. No wiec forum.
Nie wiem czy to Ty Zbigniew od wtryskarek. Ale wszystko jedno. OK moge sie
zgodzic ze Bank Centralny musi miec rezerwy aby lagodzic kurs waluty. Ale to by
musialo znaczyc ze z dnia na dzien powinny byc spore wahania w jego zasobach.
Przydaloby sie miec wykres najlepiej godzinny rezerw B.C. Jezeli ale by sie
okazalo ze wahania sa np. pare % zasobow znaczyloby ze sa te rezerwy duzo za
duze. Do amortyzacji pracy "kantorow", prawda?
I ja tak jakos mysle ze tak jest. Nawet w Polsce. Ale to dotyczy chyba
wszystkich krajow Swiata. I tez jakos nie zauwazylem ze ich reserwy maja
wahania np. 50%. Bo wtedy by Twoja teoria ze rezerwy sa amortyzatorem bylaby
prawdziwa.
A do tego jesli rezerwy sa w obligacjach amerykanskich to by tez musialo
znaczyc ze Bank Centralny ciagle biega do rzady USA aby je wymienic na $$$? Jak
w kantorze posucha?
To mnie kompletnie nie przekonuje. Moze dlatego ze jestem inzynier i stapam
twardo po ziemi.
Ale fakt jest ze WSZYSTKIE rezerwa walutowe Swiata znacza ze wyexportowano do
USA towary netto. Bo tylko wtedy mozna bylo miec $$$. I jak sie nie beda
zmniejszaly to znaczy ze NIGDY w towarach USA tych dlugow nie odda.

Co do Rosji. Obecnie ma dochody z exportu surowcow. Ktore nie wydaje na
samochodziki dla ludnosci tylko zbiera. I jak widzimy po to aby oddac dlugi
ZSRR/Jelzina. Zalozmy ze oddala dlugi. Wtedy by znaczylo ze nastepne wysokie
dochody z tych exportow musialaby albo pakowac w obligacja np. USA czyli
darowac Amerykanom, albo wg. "inwestowac" w np. nie samochodziki po Kuwejtsku a
w infrastrukture. Jak Ty uwazasz.
Jesli by na to miala wydawac $$ to by znaczylo ze np. kupowalaby maszyny
robocze do autostrat, asfalt, projekty tychze na Zachodzie. No bo jest waluta.
A to by znaczylo NIE kupowanie swoich koparek, zatrudnianie swoich biur
projektujacych autostrady. Fakt, mialaby sliczne drogi ale NIE mialaby swojego
przemyslu. Koparek, asfaltu, biur projektowych. Fajnie? Madrze?
Nie znaczy ze nie ma byc importu maszyn. Ale on powinien tylko sluzyc do
zmuszania swojego przemyslu do podciagania sie przez konkurencje. A nie do jego
likwidacji. Albo do uzupelnianie w niestrategicznych dziedzinych. Np. w
przemysle zywnosciowym sa kupowane przez firmy rosyjskie ciagi do produkcji
jakis jogurtow, kielbas czy innych konserw. Ale ten zakres nie jest
strategiczny. Nie mozna wszystkiego.
Naturalnie zmniejszajac export surowcow musialaby Rosja obnizyc zatrudnienie w
firmach wydobywczych. Ale za to powinien sie rozwijac inny przemysl aby ludzi
przejac.
Co do prywatnosci firm surowcowych. Wlasnie dlatego wsadzaja Chodorkowskiego
aby pokazac ze tak naprawde w tym zakresie nie ma prywatnisci. I maja racje.
Pozdrowienia

Przeczytaj wicej postw z tematu



Temat: George Bush uspokaja inwestorów giełdowych
> Ja uwazam ze to co ja pisze jakos nikt mi nie wpoil.<

Poglady sa dopiero wtedy naprawde wpojone kiedy sie juz tego nawet nie zauwaza ;)



> > Najlepiej zreszta potwierdza powyzsze zerowy odzew na twoj nowy,
> osobny post dotyczacy tego tematu.
>
Tamten post byl znowu moj i INNY jak inni pisza.

Bez komentarza.



> Ja pisze ze USA straci poziom zycia o te 20%.

Uzywanie czasu przyszlego w trybie dokonanym wskazuje, ze wypowiadajacy sie jest
Bogiem albo ..... bo tylko ci dwaj osobnicy moga wiedziec co sie wydarzy w
przyszlosci.
Sugerowalbym ci jak najczestsze uzywanie zwrotow: sadze, uwazam, mysle,
przypuszczam.
To zdrowe i zjednuje rozmowcow.



> > Przedstawiona przez ciebie teoria rozwalania Ameryki poprzez
> tracenie w niej pieniedzy aby zdemoralizowac Amerykanow to juz >naprawde
dorabianie ideologii do oczywistej glupoty i bezsilnosci.
>
> Ja widzialem w Niemczech przy zjednoczeniu jak tracono w Blizkriegu
> przeciw NRD dziesiatki miliardow DM. Nic nowego. Polska naturalnie
> mniejszymi pieniedzmi zostala przetransformowana wlasnie tez przez
> dawanie pieniedzy w dostarczyciela taniej sily roboczej.

Wynika z tego, ze to nie socjalizm zdemoralizowal swoje spoleczenstwo i
zniszczyl status pracy a dokonal tego kapitalizm.
Rozumiem z tego co mowisz, ze obecna akcja Chin i Unii Europejskiej to proces
odwrotny/odwet kiedy to socjalizm chce zdemoralizowac kapitalistow.
Wynika z tego na wprost, ze po zniszczeniu w ten sposob swiatowego kapitalizmu
na swiecie zapanuje juz tylko BEZKONKURENCYJNY socjalizm.

Tak, Jorl, to teoria godna prawdziwego (narodowego?) socjalisty ale mnie
zupelnie nie przekonuje!



>>Gieldy sa potrzebne i oczywiste ale ja
> NIE zamierzam na nich grac. Ja zarabiam w swojej pracy za to co
> umiem dobrze robic niezle pieniadze i odkladam w banku to co mi
> zostaje. Poza tym ze zyje dobrze i tak jak wlasnie chce.

>Ja inzynier z Polski ciagle inwestoewalem w swoja
> wiedze i dlatego mam doskonala prace ktora daje mi ciagle duzo
> zadowolenia

Czemu sie ciagle tak z tego tlumaczysz?
Mamusia nie kochala?



> > Dlaczego Niemcy nie inwestuja wlasnego kapitalu we wlasny kraj, >we >wlasny
przemysl,chociazby we wlasna gielde?

> Dlaczego dopuszczaja rzady jak niemieckie do tego? Juz pisalem.


A ja pisalem, ze jak wam to nie wyjdzie to bedzie zima a jak wyjdzie i nastanie
ogolnoswiatowy socjalizm to bedzie ...zima ;)



> Wlasnie Japonia i Niemcy maja ogromne nadwyzki exportu i to towarow
> najtrudniejszych. Linie automatyczne do produkcji maszyny.

Wiec czemu do diabla nie inwestuja w to co potrafia najlepiej i tak nieudolnie
probuja tego w czym ich ofiara jest mistrzem swiata ?!!!
Czy to z preznosci przemyslu nie mozecie przekroczyc 2% wzrostu
(o Japonii lepiej nie wspominac....)?



> A doplacano z historycznych powodow. Niemcy nie USA. Tutaj byla
> straszna wojna. Trzeba bylo sie odbudowc. Ale juz nie.

Dobre z tym odbudowywaniem w 2006 roku!



> > Nasuwja sie wiec pytanie, KTO decyduje sie na tak ryzykowne
> inwestycje orazoczywista odpowiedz: ktos glupi lub tez przymuszony >do tego.

> Zebys sie nie pomylil kto jest glupi.

Wiec twierdzisz, ze madry jest ten, ktory glupio traci a glupim ten, ktory
madrze zyskuje?
Pozwol, ze nie zgodze sie z tak unikalnymi teoriami.



> Mowie o Niemczech i Japoni. Tych wielkich przegranych z 2WS. ZAWSZE
> wiecej produkowali jak sami konsumowali. Zawsze mieli nadwyzke
> exportu nad importem. Czyli Zawsze zaciskali pasa. Pytanie PO CO??

Wlasnie po co?
Tylko nie uzywaj mi znowu czasu przyszlego w trybie dokonanym bo to naprawde
malo przekonywujacy "argument" w dyskusji...



> Dzisiaj jeden nasz klient, koncern budujacy maszyny robocze na caly
> Swiat drogi LSB zazadal od nas, jako ze produkujemy dla nich przez
> nas zaprojektowane urzadzenia do ich maszyn, abysmy zrobili liste
> jakie amerykanskie elementy urzywamy w ich urzadzeniach. Ciekawe,
> prawda?

Inzynierze, pewnie nie uwierzysz ale PIENIADZ TO TOWAR JAK KAZDY INNY.
W rekach fachowcow = KAPITALISTOW wyjatkowo skuteczny i niebezpieczny dla
socjalistow.
Dlaczego? Poniewaz oni tego NIE ROZUMIEJA.

Rowniez pozdrawiam.








Przeczytaj wicej postw z tematu



Strona 3 z 4 • Wyszukiwarka znalaza 214 wynikw • 1, 2, 3, 4